Rozterka Lewej Raczki

 

 

Scrapbooking i cardmaking – te określenia naszego hobby od razu sugerują, że będzie się działo w języku obcym. Myślałam: „Angielski znam to sobie poradzę”. Okazało się jednak, że powstało wiele branżowych określeń, które bez bliższego zapoznania się z nimi, pozostaną niezrozumiane. Już sam sklep scrap.com.pl w swoich kategoriach zawiera kilka “magicznych” dla mnie słów, zmuszając do opuszczania, jak się okazało, ciekawych sklepowych półek 🙂

Postanowiłam rozwinąć swój słownik bez tłumaczeń – po prostu zobaczyć i spróbować wykorzystać.

Pierwsze pod lupę poszły chipboardy. Gotowe elementy, zdecydowanie wypukłe. Z założenia miały być tekturowe, ale ja trafiłam na takie z pianki i z warstwą kleju na spodzie. Nic nie zmieniając wlepiłam je na kartkę. Zauważyłam, że te polskie obecnie nazywamy wycinankami, te zagraniczne natomiast są już ozdobione.

 

 

Odpowiednie ułożenie chipboardów sprawiło, że powstał międzynarodowy komunikat bez użycia słów. Fajne są! 🙂

 

 

 

 

Die-cuts? Hmmm… to już płaski element; kilka lub kilkanaście podobnych, znajdujących się na arkuszu, które wystarczy wyjąć albo wyciąć. Również okazał się wdzięczny w użyciu i bez ozdabiania umieściłam go na kartce. Na dodatek niektóre mają gotowe dziurki, przez które można przełożyć wstążkę, sznurek albo w prostszy sposób zainstalować ćwiekiem.

 

 

 

Element die-cut, podobnie jak chipboard, pozwolił na stworzenie kartki bez konkretnego napisu – a mimo tego z możliwym do odczytania przesłaniem 🙂

 

 

 

Na koniec przyjrzałam się rub-onsom. To wydawało mi się najtrudniejsze i… może nawet trochę śmieszne? Zestaw zawierał bowiem patyczek do lodów! Nie miałam pojęcia jakie może być jego inne zastosowanie. Rub-ons okazał się kalkomanią, którą przy pomocy wspomnianego patyczka można idealnie zintegrować z powierzchnią. Bardzo ważna dla mnie rzecz – nie używamy przy tym kleju a ja nie mam szansy nic sobie zachlapać. To zdecydowanie coś dla Lewej Rączki!

 

 

 

Z połączenia kilku rub-onsów udało mi się zrobić pocztówkową kartkę z przesłaniem:

 

 

 

Odniosłam miłe wrażenie, że nowe elementy wniosły coś ciekawego w moje hobby. Stało się ono dla mnie zdecydowanie bardziej interesujące a eksperymentowanie przyniosło wręcz dreszczyk emocji. Łatwo zepsuć pracę czymś, czego się nie zna, prawda? Tak zawsze o sobie myślę – cieszę się, że udało mi się przełamać.

I was zachęcam do przełamania się i wypróbowania nowych elementów. Na pewno nie pożałujecie!

  

Wasza Lewa Rączka – Ania

  

W swoich kartkach Lewa Rączka wykorzystała następujące artykuły do scrapbookingu z naszego sklepu:

AC42921_2446_4b6c892370e4c image PP00086_2190_4b54cccd6df26 image

image image image image

3 komentarze na “Rozterki Lewej Rączki: chipboard, die-cut i rub-ons–czym to się je?!”

  1. 1
    Olka says:

    Dzięki Aniu za baaardzo ciekawie zilustrowane informacje 🙂 Tak sobie myślę, że Ty nie masz nawet jednej „lewej rączki” ale obie „złote” 😉

  2. 2
    agni says:

    Dokładnie; chciałabym ja mieć choć jedną taką rzekomo „lewą” rączkę 😉
    Aniu, skąd ta niebieska tasiemka? Bardzo mi się podoba.
    Gratuluję tych prac!

  3. 3

    no to niech będzie, że ja jestem lewa głowa, że tak wiele różnych rzeczy mnie spotyka 🙂
    a niebieska tasiemka, to wstążeczka vintage ze scrap.com.pl ale obecnie dostępna w kolorze niebieskim jest tylko błękitna sójka

Napisz odpowiedź